Co wpływa na ceny paliw?
 

   Wzrost cen ropy, osłabienie złotego wobec dolara oraz podwyżka podatków – to, zdaniem przedstawicieli branży paliwowej, główne czynniki kształtujące obecnie ceny paliw. Mechanizmom kształtowania się cen paliw poświęcone było seminarium naukowe, które odbyło się 18 lutego w siedzibie NBP.

   Zaprezentowaną podczas seminarium analizę zatytułowaną „Mechanizmy kształtowania się cen ropy naftowej i paliw” przygotowali przedstawiciele PKN Orlen – Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen oraz Krzysztof Łagowski, dyrektor biura analiz strategicznych PKN Orlen. Autorzy opracowania zastrzegli, że zawarte w nim projekcje nie mogą być traktowane jako wiążące prognozy, a analiza służy pokazaniu tendencji na rynku paliw.

  Z analizy specjalistów z PKN Orlen wynika, że zmiany ceny oleju napędowego i benzyny w ostatnim czasie były determinowane przede wszystkim: kosztem zakupu ropy naftowej (ok. 42 proc. ceny litra gotowego paliwa), kursem złotego do dolara oraz wysokością podatków paliwowych (ok. 50 proc. ceny). – W ciągu 2010 roku koszty ropy naftowej denominowane w złotych wzrosły o 30 proc., a liczone w dolarach zwiększyły się o 23 proc. – mówił Krzysztof Łagowski. W konsekwencji wzrost cen ropy przełożył się na wyższe o około 20-30 proc. ceny paliw na rynkach europejskich. – W styczniu 2011 roku cena w USD za tonę benzyny była wyższa o 19 proc., a oleju napędowego o 24 proc. niż rok wcześniej. W przeliczeniu na złote było to odpowiednio 26 i 31 proc. – dodał. Jak wyjaśnił, przyczyną niższego wzrostu cen benzyny w relacji do wzrostu centy ropy jest jej nadpodaż na rynkach europejskich. Z kolei brak możliwości zbytu pociągnął za sobą – przy niższym wzroście cen – spadek marż rafineryjnych.

Obecna sytuacja na rynku paliw jest nieco podobna do tej z lutego 2008 roku. Trzeba jednak pamiętać, że teraz mamy zupełnie inne uwarunkowania, niż trzy lata temu. I o ile w 2008 roku wpływ na kształtowanie się cen paliw miały czynniki bieżące, to w 2011 roku znaczącą rolę odgrywają oczekiwania. I może ceny ropy będą rosły wolniej niż w 2008 roku, ale trwałość tej tendencji będzie większa niż trzy lata temu – ocenił Wojciech Mroczek z Instytutu Ekonomicznego NBP.

   Charakteryzując rynek ropy naftowej autorzy analizy podkreślili, że ropa i gaz ziemny wciąż będą dominującym nośnikiem energii na świecie. W perspektywie może zmniejszać się znaczenie ropy naftowej, ale gaz ziemny pozostanie paliwem przyszłości. W 2030 roku oba te surowce będą stanowić 50 proc. światowej konsumpcji energii pierwotnej, wynika z analizy. W tym czasie zmieni się też geografia popytu: do 2030 roku jedną trzecią przyrostu światowego zapotrzebowania na ropę naftową będą generować Chiny i Indie. „Rozwój gospodarki, dodatni bilans demograficzny oraz poprawa sytuacji materialnej mieszkańców krajów rozwijających się zwiększają udział tych krajów w globalnym przyroście popytu na surowce energetyczne” – napisali autorzy analizy.

   Z kolei w Europie, wzrost konsumpcji paliw koncentrować się będzie niemal wyłącznie w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, co – zdaniem autorów opracowania – może zaostrzyć konkurencję. Na te rynki zostanie przekierowany strumień dystrybucji paliw z rejonu Bliskiego Wschodu i Azji. Poza Europą regionem popytu na paliwa będzie też Ameryka Północna